środa, 2 lutego 2011

PiS odpowiada za ZUS, koklusz i Mubaraka… (polemika)

(dłuuugie)

Blogera Starego cenię przede wszystkim za stosunkową otwartość na dyskusję. Owszem, banuje tego i owego ale z moich doświadczeń wygląda, że w takich sytuacjach wina leży tudzież w niemożliwości osiągnięcia choćby zbliżenia stanowisk co (zdecydowanie bardziej) w poziomie emocji. Ja ze Starym nigdy chyba stanowisk nie zbliżyłem a jakoś potrafimy się traktować z atencją.

Tedy mam prawo przypuszczać że i ta polemika nie zmieni naszych relacji.

Od wczoraj rana w eksponowanym miejscu Salonu24 widnieje tekst Glogera Starego pt. „Mur”* zawierający ostra krytykę poczynań PiS. W zasadzie większość wpisów Starego do tego się właśnie sprowadza różniąc się konkretami. Tym razem padło na propozycje tej partii w sferze gospodarki, przygotowane jako oferta wyborcza i przedstawione na niedawnej konferencji w warszawskim Sheratonie.

Generalnie nie czepiałbym się bo ma prawo oczywiście Stary do krytyki PiS i negować tego prawa nie mam zamiaru. Co więcej znając niektóre propozycje przedstawione na konferencji wyłącznie na zasadzie haseł nie jestem w stanie wdawać się w polemikę w ich obronie. A nawet przeciwnie. W takim kształcie, jak je usłyszałem, byłbym skłonny zgodzić się z niektórymi uwagami Starego.

Za nic jednak nie jestem w stanie zaakceptować tej części, która odnosi się do propozycji PiS będącej alternatywą wobec rzędowego projektu, nazwę to ostro, kastracji obecnego systemu emerytalnego. Nie oprę się złośliwości i powiem, że jakoś tak w krew wszedł PO ten rodzaj zabiegu… Ale do rzeczy.

Pisze Stary:

„OFE. Komu wola do ZUSu, komu zaś do OFE bliżej, droga wolna. Tylko, że wpłaty do OFE w dotychczasowym kształcie implikują konieczność pokrycia przez budżet należności współczesnych emerytów. Kiedy się więc je nawet częściowo pozostawi w dotychczasowym stanie, to się częściowo będzie trzeba dalej o starców kłopotać. A zadłużone właśnie wskutek dotychczasowych wpłat do OFE i popieranych przez PiS przywilejów emerytalnych państwo nie wysupła na to dodatkowych środków bez powiększania długu. Czyli, tylko część emerytur będzie opłacana? Ta, którą pokryją wpłaty do ZUS od ludzi, którzy z własnej woli z OFE zrezygnują? A reszta? Może się w wypłatach emerytur pominie polskojęzycznych i w ten sposób rozwiąże problem starzenia społeczeństwa. Nieprawomyślnych się zwyczajnie zagłodzi. Zgodnie zresztą z chrześcijańską zasadą solidarności patriotycznego gospodarczo państwa.”

Fragment przydługi ale cały godny skomentowania. O „implikowaniu konieczności pokrycia przez budżet należności współczesnych emerytów” wpłatami do OFE stoczyłem ze Starym walkę w komentarzach. Pokrótce więc przedstawię swoje stanowisko. Jest to, delikatnie mówiąc, bardzo niewłaściwe widzenie problemu. „Pokrywanie należności współczesnych emerytów” z Palatami do OFE nie ma nic wspólnego. Składa się na to wiele przyczyn z których wspomnę o trzech. Pierwszą jest sam system emerytur, tak zwanych „zusowskich” oparty na zasadzie „solidaryzmu społecznego”. Ta nazwa oznacza ni mniej ni więcej tylko to, że pracujący funduje emerytury tym, którzy nie są już aktywni zawodowo. Jak by nie patrzeć na piękną nazwę tego sposobu utrzymywania emerytów jest on bez wątpienia klasyczną piramidą finansową z wszystkimi zagrożeniami jej przypisanymi. Z tym wyjątkiem, że jak piramida się sypie to, nie ma zmiłuj, trzeba w nią lądować kasę. Bo w odróżnieniu od tych klasycznych „piramid” tę organizuje Państwo więc ma nieco więcej możliwości odsunięcia krachu. Związana systemowo z tym, co przed chwilą opisałem, przyczyna druga ( zaniechanie widzenia jej to chyba grzech największy kolegi Starego) tak jak i ta pierwsza, wyprzedza chronologicznie nie tylko OFE ale również PiS a nawet PC (jeśli się nie lubi Kaczyńskich to smutna konstatacje). Jest nią mający wiele przyczyn potężny dług ZUS, którym instytucja ta wjechała w III RP. I tu można rzeczywiście mówić o winnych tego, co mamy teraz. Również u Starego zwróciłem uwagę na to, że największą winę za sytuację ponoszą ci, którzy wzięli w swoje ręce sprawy gospodarcze i społeczne a szczególnie prywatyzację państwowego majątku. Gdyby dziś próbować powiedzieć co ten proces dał nam pozytywnego to… nawet nie próbuję sobie wyobrazić reakcji zapytanego o to „przygodnego obywatela”. Bo tak naprawdę w przeważającej części przeżarliśmy nasz, może i wątły ale jednak konkretny majątek i kapitał. Jak dobry wujek fundowaliśmy „akcje pracownicze” i „pule dla menedżerów”. A dług publiczny, generowany brakami w zasobach ZUS, nie malał. I dojechaliśmy z nim przez 20 lat do momentu, w którym wreszcie wylazł na wierzch w tak bolesny sposób. Może to największa zaleta naszego przystąpienia do UE ze politycy nie wszystko sa teraz w stanie bezkarnie, czy też bez świadomości obywateli zamieść po dywan. Przyczyna trzecia to malejące wpływy ZUS. Wynika to po części z reformy, która wprowadziła OFE ale to akurat był ruch we właściwą stronę bo wyjął z tego molocha potrafiącego przetrawić w moment KAŻDE pieniądze, część środków przeznaczonych na finansowanie emerytur. Poważniejszą przyczyną jest coś, co w takich okolicznościach nazwać „zapaścią demograficzną”, której skutkiem jest starzenie społeczeństwa a za nim mniejsza liczba tych, co się na emerytów zrzucą. I tu nie potrafię się oprzeć pokusie nazwania idiotami tych wszystkich polityków, którzy przechwalali się (i dalej potrafią to robić) uzyskaniem „otwarcia rynków pracy” w innych krajach. To może mniej istotny ale kolejny powód problemów. Bo jest to drenaż tej grupy, która powinna zasilać nasz a nie francuski czy niemiecki system emerytalny. jakim by on nie był…

Jednym słowem walki na froncie OFE nie sa, jak chciałby to widzieć Stary, żadna walką z „kaczyzmem” w gospodarce. Są upartym „brnięciem ślepego w kierunku przepaści”. Są sposobem na to, by przeżreć natychmiast to, co mięliśmy szczery zamiar ulokować w spiżarni.

Problemem naszego systemu emerytalnego jest to, że nikt dotąd nie miał odwagi powiedzieć obywatelom „Zapomnijcie o drogach, wakacjach w Egipcie, stadionach na Euro2012. o Euro2012 tez zapomnijcie. Zapomnijcie o tym wszystkim póki co do złotówki nie spłacimy długu, który wynieśliśmy jeszcze z PRL-u. Długu wobec tych, którym państwo przez dziesiątki lat zabierało pieniądze mamiąc obietnicą socjalnego zabezpieczenia w postaci emerytur. Nie potrafię zrozumieć czemu nie zrobiono tego w momencie odsunięcia od władzy PZPR-u. Choć może rozumiem. Wtedy było „kochajmy się” a potrzeba było powiedzieć „musimy zaciskać pasa bo oni puścili nas z torbami”. To, co mamy teraz to istny chichot historii. Oto nagle „nie stać nas” gdy usiłujemy równocześnie sprzedać obywatelom wizję naszego „sukcesu” transformacji i integracji. teraz dopiero trudno obywatelom pojąc. Skoro bidny jak jaka Rumunia PRL była w stanie na łożu śmierci poosłaniać wszystkich zasiłkami, wyrównaniami to czemu czegoś innego pamiętający tamto obywatel miałby mniej wymagać od „tygrysa Europy”, od „zielonej wyspy”?!

Tak więc cała złośliwość Starego wobec PiS jest niezbyt na miejscu i pod niezbyt właściwym adresem. Przepisywanie na siłę PiS-owi winy za zapaść budżetu i za systemową „kontrrewolucję” zawracającą wprost do PRL-u jest wyrazem „antypisowskiego odchylenia” a nie uczciwą analizą. To, że rządowi zabraknie albo na emerytury albo na dopchnięcie kolanem wymarzonego wskaźnika zadłużenia ani z PiS ani z OFE nie ma nic wspólnego. Bo dotyczy nie ludzi, którzy w systemie OFE funkcjonują. Póki co do nich ani państwo ani nikt jeszcze nie musi dopłacać. Problemem sa ci, których emerytury są powinnością Państwa, któremu kiedyś zabrakło zdolności właściwej oceny kierunku, w którym zmierza. Ruch PO sprawia, ze w podobna sytuację ma zamiar wpakować i tych, których niemal udało się z tej sytuacji bez wyjścia wyciągnąć. Bo zamiast rozwiązać problem przesuwa się go w czasie skazując na niego i tych, którzy mieli być w OFE i do OFE kierować jakby co swe pretensje.

Ostatnie uwagi kolegi Starego zawarte w cytacie to już zwyczajna, niemerytoryczna „gęba” wedle schematu, w którym są i „polskojęzyczni” i „nieprawomyślni” i na dodatek jest „chrześcijaństwo”. Tylko co mają tu do rzeczy nie wiem.

Poza tym oczywiście że PiS odpowiada za ZUS, koklusz i Mubaraka. I za całą resztę świństwa i zła tego świata.

* http://stary.salon24.pl/274564,mur

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz