sobota, 24 listopada 2012

Jak mi Mikołaj podarował śniegowy rower.

Zdarzyło się raz tak, że zajrzałem w wigilijny wieczór pod choinkę i łzy mi się w oczach zakręciły. I to wcale nie łzy wzruszenia. Brat też miał niezbyt tęgą minę choć on był wtedy już w szóstej a ja w piątej klasie. Siostra z zapałem rozpakowywała swój prezent a dla nas pod choinką nic nie było.
Prawdę mówiąc i ja i on mieliśmy sporo za uszami ale żeby aż tak? Choćby rózgę na przykład a nie zaraz nic!
Rodzice zaraz, widząc, że się poryczymy samowtór czyli ja z bratem a brat ze mną zasugerowali, żeby biec za Mikołajem świętym i negocjować. Negocjować… akuratne dość słowo i dzisiaj.
Chyba niezbyt albo i wcale nie wierzyliśmy już w świętych roznoszących bezinteresownie podarki ale skoro rodzice kazali iść, poszliśmy. Już na schodach pojęliśmy, że nic straconego (choć nadal nie mieliśmy pojęcia co jest grane) bo znaleźliśmy powieszone co kilka metrów strzałki z naszymi imionami. I tak doszliśmy do komórki na węgiel obok domu w którym mieszkaliśmy.
W środku znaleźliśmy dwa rowery. Po jednym dla mnie i dla brata. Z czasem okazało się, że on wybrał odrobinę lepszy a przekonałem się o tym kilka lat później gdy z moim coś się stało i pożyczyłem od niego. I dopiero wtedy okazało się że wcale w kwestii jazdy bez trzymanki nie jestem kompletnym beztalenciem tylko w mojej maszynie coś było lekko zwichrowane i tylko dlatego po puszczeniu kierownicy koło szło w bok a ja twarzą na podłoże. Najczęściej na szczęście piaszczyste.
Te rowery znalezione w komórce to była jakaś tam dziejowa sprawiedliwość dokonana ręką świętego gdyż z tego samego miejsca letnią porą jakiś zły człowiek zakosił mi i bratu nasze poprzednie bicykle. Nie tak fajne jak te nowe ale byliśmy z nimi mocno związani.
Tak więc trudno się dziwić, że byliśmy niezwykle kontenci. Mimo tych nerwów z początku.
Był tylko jeden problem. W tamtym czasie Święta bez śniegu a właściwie całe zimy bez śniegu nie zdarzały się w ogóle. Perspektywa cieszenia się prezentem w sposób niepełny to były co najmniej trzy, cztery miesiące. Aż tyle cierpliwości nie miałem. W ogóle jej nie miałem.
Nie zważając na leżący śnieg, na mroźne powietrze i stosowną do niego grubą odzież wsiadłem na mój rower i przez niemal godzinę z wielkim wysiłkiem śmigałem przez zaspy mym śniegowym rowerem.
Później przez tydzień myślałem, że urwałem sobie w środku wszystko.
Ale chyba warto było :)
Tak mi ta historia przyszła do głowy teraz akurat bo mi Renka podesłała listę dzieciaków, które pewnie też czują niepokój, że nawet tej rózgi nie będzie. Wiem, że jest ciężko ale gdzie temu „ciężko” do tamtych czasów. Wtedy też zdarzyło się, ze tata pojechał po zakupy na święta i przywiózł tylko gdzieś tam wystane godzinami pół świńskiego łba. Nie wiem co z tego udało się zrobić. Ale dało się. Wierzę, że da się i teraz. Bo jakżeby inaczej?
Przypominam, że jeśli ktoś zdecyduje się, wskazuje dziecko, któremu chce sprawić radość i dać prezent. Lista do wyboru niżej. A jak technicznie zostać Mikołajem o tym pod tabelą. Renka ustaliła, że prezenty powinny mieścić się w 200 zł. Jeśli mktoś zechce przekazać drobniejsze podarki to jest słodycze i zawsze potrzebne w każdym domu rzecz, też proszę.
l.p
Imię
wiek
marzenia

1
Justyna B.
11 lat
Aparat fotograficzny- najlepiej czarny
 Maszoperia
2
Dawid P.
12 lat
Tablet lub mp5

3
Przemek
10 lat
Tablet lub x playerslide box

4
Wiktoria
17lat
Słuchawki dobre

5
Ola
7lat
Lalka z wózkiem , butelka i pampersem dla lalki

6
Patryk
13lat
Telefon komórkowy – najlepiej dotykowy

7
Piotrek
8 lat
Mp4 i klocki lego

8
Piotrek D.
8 lat
Mp4 manta gamemaster

9
Dawid
2 lata
Zielony rowerek z 4 kółkami

10
Gabrysia
15 lat
Buty kolory miętowego rozmiar 37, oraz Ferrero Roche

11
Klaudia
6 lat
Kozaki nr 29/30 i…

12
Rafał T.
16 lat
Dres i czapka adidas na 180

13.
Oliwia
5 lat
Lalka Barbie z sukienkami i jeśli możliwe to zamek

14.
Marzena
14 lat
Conwersy koloru jasno czerwonego rozm. 38/39

15.
Mariuszek
5 m-cy
Zabawki ( wymarzone z Fisher Price), czekoladki merci
kisio
16.
Marcin
17 lat
Czarny aparat fotograficzny, pendrive i słodycze

17.
Lena
3 latka
Lalka
 Mała Mi
18.
Wojtek
17 lat
Bluza Z kapturem nike na 170

19.
Amelka
3 latka
Niebieski rowerek z niebieskim kaskiem

20
Bartuś
2 latka
Traktor z przyczepką i klocki

21.
Daniel

Kierownica do gier komputerowych

22.
Krystian

Tablet manta

23.
Natalka
4 lata
Basen ogrodowy , piłka plażowa i słodycze


Został miesiąc do Świąt Bożego Narodzenia. Pewnie to mało ale jak się sprężyć, zdąży się. Tych, którzy chcieliby pomóc, czy to jako fundatorzy konkretnych prezentów czy w inny sposób proszę o kontakt na pocztę wewnętrzną albo pod adresem rosemann@op.pl
W sprawach bardziej skomplikowanych będę kierował do Renki
Przypominam, ze jeśli komuś będzie pasowało, może dostarczać to, co zechce dostarczyć na adres w Warszawie - Dom Pielgrzyma Amicus ( koło placu Wilsona), ul. Hozjusza 2 
Tradycyjnie też baner, podarowany na pierwszą edycję akcji przez Niepoprawnych, który można umieścić u siebie na blogu. Będzie kierował na tę stronę.

 

<a href="http://rosemann.salon24.pl/466823"><img src="http://niepoprawni.pl/files/images/Mikolaj_0.png" alt="Mikolaj.png" title="blogerzy dzieciom" height="126" width="200" style="border: 0px;" /></a>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz