czwartek, 22 listopada 2012

Do pana Tuska o standardy PO pilne pytanie



W poprzednim tekście poruszyłem w kontekście głośnej dziś sprawy Artura Nicponia przypomniałem jakby mniej interesującą dla niektórych sprawę Łukasza Kulpy, znanego podobnie jak Nicek głownie dzięki kilku wpisom w sieci.
Poza oczywistą analogią jaką są kontrowersyjne wypowiedzi Artura Nicponia i Łukasza Kulpy łączy choć dzieli zarazem to, ze obaj są, w każdym razie jeszcze są związani z bardzo konkretnymi siłami Politycznymi. Artur (miałem okazję go poznać najpierw tutaj a później też osobiście) jest z PiS-u a pan Łukasz (którego nie poznałem i jakoś z tego powodu nie cierpię).
Wypowiedzi Nicka cytować nie będę tylko od razu skieruję na stronę „Wyborczej” która pisze ciągle o tym i jak sądzę pisać będzie jeszcze nie jeden raz. Po co mam się trudzić wklejaniem linków skoro i tak do tego samego będzie się to sprowadzać.
Pan Łukasz nie ma tego szczęścia i „Wyborcza” nie raczyła rozpropagować jego błyskotliwych poglądów. Na lokalnej stronie siostrzanego serwisu „Wyborczej” można przeczytać o poprzednim wyskoku „młodego dziennikarza i działacza PO”.
Onanizowanie się Katastrofą Smoleńską tak jak robią to środowiska prawicowe jest bardziej obrzydliwe od stosunku człowieka ze zwierzęciem. Jutrzejszy dzień będzie polegał na jednym, wielkim robieniu sobie laski oraz dzieleniu Polaków (tak napisał pan Kulpa) na lepszych i gorszych.” oznajmił w kwietniu tego roku pan Kulpa.
Świeższych mądrości pana Łukasza nie uświadczymy w „Wyborczej” choć z racji tematyki jak najbardziej powinniśmy. Wyraził on pogląd, że  Hitlera należy potępiać, za to wszystko, co czynił, ale faktem jest iż chciał silnych i stabilnych Niemiec. Kaczyński - Polskę osłabia" oraz „Politycy mają różne wizje na stworzenie silnego Państwa, ale mało jest takich, którzy demolują swój kraj i chcą walki z innymi narodami..." i wreszcie „Hitler był człowiekiem jak wszyscy", „jego obraz psują tylko podjęte działania wojenne" zaś „Kaczyński = klęska".**
Zostawmy przemyślenia pana Kulpy i przejdźmy do meritum, które starałem się zawrzeć już w tytule notki. Jeśli wierzyć samemu panu Kulpie (jego opisowi na Twitterze) jest on, poza byciem „dziennikarzem radiowym i telewizyjnym” również „od 2011 roku członkiem Platformy Obywatelskiej.”***
Jak wiadomo w stosunku do Artura Nicponia właśnie są wyciągane konsekwencje. W jakiś sposób oczekiwał ich również pan Tusk, któremu słowa Nicka nie za bardzo się chyba spodobały. Miał więc do powiedzenia to i owo o ostrym języku i jego możliwych konsekwencjach.
Zatem nie od rzeczy będzie zapytać jak to jest z jego i jego partii konsekwencją skoro panu Kulpie nie tylko włos z głowy nie spadł ale i legitymacja Platformy Obywatelskiej nie została wyjęta z kieszeni.
Znów wraca kwestia „belki w oku” pana Donalda Tuska i relatywizmu, który tak chętnie kibice pana Donalda przypisują wszystkim poza sobą.
Brak reakcji pana Tuska, jak by nie było od wspomnianego 2011 r. partyjnego szefa nad szefami pana Kulpy, w połączeniu ze sławetnym cytowaniem przez Tuska apologii dokonań pana Niesiołowskiego 9któremu można wiele przypisać ale na pewno żadnej zasługi w kształtowaniu cywilizowanego języka polityki) autorstwa naszej koleżanki z S24 może sugerować, że to, co Tuskowi przeszkadza „w niektórych kręgach związanych z tą dużą partią opozycyjną” nie razi go w kręgach związanych z partią, którą kieruje on sam. Zatem bez najmniejszych wątpliwości można uznać, że ta jego troska o to co kto mówi i co z tego może wyniknąć jest tylko takim czczym, przesiąknięty cynizmem gadaniem.
O co więc pytam pana Tuska? W zasadzie szkoda w ogóle słow. Ale skoro zapowiedziałem, zapytam. Czy w pana partii, panie Donaldzie Tusk, obowiązują inne, zdecydowanie łagodniejsze standardy odnośnie tego co wolno i wypada mówić i tego jak takie wypowiedzi oceniać niż wymaga Pan od innych? Jak w takim razie należy oceniać pańskie oczekiwania wobec wypowiedzi członka PiS przy absolutnej bierności wobec wypowiedzi członka Platformy Obywatelskiej?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz