niedziela, 18 listopada 2012

„Durny jak Janicki”



Tak można by z powodzeniem mówić widząc jakieś zachowania rażąco odbiegające poziomem od tego, czego można wymagać od przeciętnego osobnika gatunku ludzkiego jeśli faktycznie „śledczy” z „Newsweka” wyczytali z TAJNYCH akt smoleńskiego śledztwa to, czym się tak ochoczo chwalą.
Znaczyłoby to bowiem, że znalazł (oczywiście swoim zdaniem) pan generał Janicki świetny sposób by od razy i definitywnie „wyjaśnić” smoleńską tragedię. Słowem taki Total Cheops jak zwykła mawiać w sytuacjach mentalnego blackoutu Fabio Montale, bohater książek Jeana-Claude Izzo.
Sprzedał oto pan Janicki śledczym historię, której zweryfikować nikt już z pozoru nie zdoła. Tak się bowiem szczęśliwie (dla Janickiego) i zarazem nieszczęśliwie (dla rzekomego autora ujawnionych stwierdzeń) złożyło, że autor nie może już ani potwierdzić ani zaprzeczyć.
Czemu zatem, skoro rzecz jest rzekomo „nie do wyjęcia” uważam, że z Janickiego dureń miast być zachwyconym sprytem naszego generała?
Bo pan Janicki jednak jest zbyt durny by pojąć jak bardzo w ten sposób obciąża… przede wszystkim siebie.
Cytowane przez chłopaków Lisa słowa, adresowane nie do byle kogo ale do szefa Biura Ochrony Rządu nie powinny były pozostać bez reakcji. Nie tylko powinny zostać, na polecenie dowódcy, któremu podwładny przedstawia bardzo niepokojącą sytuację, ubrane w formę raportu ale przede wszystkim spowodować działania zapobiegające w przyszłości temu, co jakoby wieścił i ostatecznie wywróżył Jarosław Florczak.
Z tego, co wiadomo o Smoleńsku i działaniach BOR przed wizytą trudno coś takiego zauważyć. Dzięki uprzejmości tegoż samego Janickiego, który ma jakiś taki samorodny talent do obciążania tych, którzy bronić się już nie mogą, wiemy, że za przygotowanie wizyty odpowiadał ówże płk Florczak. Zatem, jeśli faktycznie było na długo przed nią tak źle jak nam nasz łebski generał relacjonuje, dziwić się należy, że BOR i tenże Florczak tak skopali sprawę. A nawet jeśli to przecież ma a raczej miał kompetentnego szefa, który uprzedzony zawczasu jak może się to skończyć powinien przedsięwziąć nadzwyczajne środki. Jak wiemy te, które poczyniono trudno uznać choćby za zwyczajne.
Zatem albo pan Janicki kłamie albo pan Janicki jest zatrważająco niefrasobliwy a przez to odpowiedzialny za dopuszczenie do  horrendalnego zaniedbania.
Jeśli więc Janicki powiedział co powiedział wniosek z tego taki, że powinniśmy wszyscy, miast w widoczne już tu i tam podniecenie, popaść w głęboką depresję. Trudno by było inaczej jeśli w naszym państwie tak wysokie i tak odpowiedziane stanowisko może pełnić ktoś tak prymitywny, odrażający skłonnością do bronienia siebie kosztem innych oraz autentycznie durny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz