środa, 6 czerwca 2012

W sprawie protestu – zdanie odrębne


Do protestu w Salonie24 nie przyłączyłem się. Ustaliłem to i wyjaśniłem w korespondencji z organizatorami.
Oczywiście bardzo przeszkadza mi zwijanie notek. Trudno, żeby nie przeszkadzało skoro jedna z notek znikała na moich oczach. I było to o tyle dziwne by nie rzec nonsensowne bo wspomniany tekst był wiernym cytatem komentarza blogerki RRK-i. I nic więcej nie zawierał. Może chodziło o to, że autor „milczał nienawistnie”?
Zatem czemu odmówiłem? Wskazałem inicjatorom protestu dwa z czterech ich postulatów, których poprzeć nie chciałem uznając, że są nie do przyjęcia. Przede wszystkim chodziło o pierwszy postulat: „Zaprzestanie promowania na SG słabych tekstów i miernych autorów.”
Nie, żeby mi nie zależało na poziomie Salonu24 i jakości piszących tu publicystów. Tyle, że piszę i jestem w Salonie już na tyle długo iż nie mam złudzeń, że pojęcia „słaby tekst” i „mierny autor” mają dość specyficzne znaczenie. Najczęściej „mierny autor” i „słaby tekst” to te i ci, którzy nie podzielają poglądów wystawiających takie oceny. Pewien jestem, że nie pojawił się w S24 żaden autor oraz tekst, któremu ktoś (choćby jeden) nie postawiłby powyższych zarzutów.
Z mojego punktu widzenia mało wdzięczna robota Adminów, czasem owocująca nieporozumieniami, to coś, co nazwę „mniejszym złem”. Potrafię sobie wyobrazić jak wyglądałby Salon24 gdybyśmy to my ich wyręczyli. Nie mam złudzeń co do tego.
I powód drugi. Ostatni postulat brzmiał „Żądamy uzyskania oficjalnej odpowiedzi władz S.24 na nasz protest”. Wyjaśniłem, że takie stawianie sprawy nie stworzy atmosfery sprzyjającej dyskusji. W jakiś sposób zmusza bowiem drugą stronę do ukorzenia się. Mało wygodna pozycja do rozmowy. Igor Janke zdobył się na to tym większy szacunek dla niego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz