poniedziałek, 17 grudnia 2012

O co chodzi pięknym dziewczynom?



Tytuł jest mylący a temat, wbrew tytułowi jak najbardziej poważny. W ogóle będzie o młodych a dziewczyny to inspiracja. Wzięta (wybaczcie jeśli możecie) ze strony „Wyborczej”, z materiału o „dziewczynach z radykalnej prawicy” a jeszcze bardziej o czeskich nastolatkach, które postawiły się władzy (jak na razie lokalnej), co to sprawę ich nauki i wychowania oddała w ręce partii komunistycznej. Tej samej choć, jak kłamie, już nie takiej samej. Dziewczyny z jednego i drugiego artykułu są ładne i przyciągają oczy więc na miejsce w tytule jak najbardziej zasługują. Ale problem jest szerszy, bo dotyczy w ogóle pokolenia wchodzącego w dorosłość. A szczególnie dość dziwnego zjawiska przerostu świadomości historycznej i politycznej ponad starania i życzenia tych, którzy za tę świadomość się wzięli.
Jeśli przeglądać internet, wcale nie trudno znaleźć jakiś przykład angażowania się młodych w drążenie naszej przeszłości i teraźniejszość. Co o tyle dziwi, że mają przecież co robić. W znaczeniu robienia czegoś zdecydowanie przyjemniejszego i jeszcze bardziej zdecydowanie lżejszego gatunkowo. Naprawdę nikt ich nie zmusza by nosili na stadiony „sektorówki” z Jaruzelskim w ogniu piekielnym i hasła „Za naród zdradzony piekło cię pochłonie”. Starczyłoby pewnie jakieś klasyczne CHWDP. I to jest taki szybki komentarz do tych co by mi z „kibolstwem” chcieli wyjechać. Trudno nie darzyć tych w wielu przypadkach prostych dziewczyn i chłopaków jeśli zestawić ich z jakże „skomplikowaną” drużyną od towarzysza Nowickiego czy Sierakowskiego. Chwalącą bolszewickie mordy na jeńcach w 1920 (Nowicki) czy radośnie wyśpiewującą „Bella ciau” w Święto Niepodległości (ci od Sierakowskiego). Ci „kibole” to wyjątkowy fenomen jeśli wziąć pod uwagę jak bardzo zaniedbano u nas kreowanie wzorców i wpajanie ideałów. Skąd im się bierze ich patriotyzm i antykomunizm nie mam pojęcia. Ale to ciekawe. Tym ciekawsze, że to pewnie już szybko zaprocentuje komuś.
Jeszcze ciekawsze jest oczywiście to skąd oni wiedzą o „Nilu” czy o Pileckim i jakim cudem wiedzą, że morderca to po prostu morderca choć się go nazywa „człowiekiem honoru”?
A te dziewczyny z „Frondy” czy z ONR-u? Zamiast kwitować ich wybory w jakiś surowy albo i niegrzeczny sposób warto odnieść się z szacunkiem do tego, że ani im w głowie „spierdalanie” na samą myśl o zagrożeniu jak naucza Marysia Peszek. Myślę, że bardziej przydadzą się niż „internacjonałki” i „kosmopolitki” równie mocno zadomowione w Warszawie, Berlinie czy Paryżu. Ale już samo to, że chcą, wiedza czego i dla tego czegoś gotowe, jak to mówią „ruszyć cztery litery”. Nie dokładnie tak się mówi… :P
I na koniec ten czeski fenomen. Dla mnie zaskakujący bom się dał nabrać na te Czechy Szczygła. W tamtych jego Czechach pewnie młodzież piałaby z zachwytu na samą wieść, że będzie wychowywana przez komucha a może nawet przez TW. Bo przecież tam TW byli prawie wszyscy z ultrafajnym Egonem Bondym. I w dodatku tam wypomnieć to komuś to oczywista „fapa” ja się u nas mawiało gdzie nigdzie. A te chcą głodować by ich nie uczył i nie wychowywał „bolszewik”.
I jak patrzę sobie na te śliczne dziewczyny z Czech czy tam Moraw to od razu zastanawiam się co one by powiedziały gdyby je zapytać co sądzą o takich obecnych przewagach naszej lewicy jako to radosne uczczenie przez byłego sekretarza kompartii szampanem rocznicy wypowiedzenia przez owąż kompartię wojny narodowi, mężne stawianie tamy straszliwemu totalitaryzmowi przez tego samego byłego sekretarza kompartii w rocznicę rozstrzelania przez tę kompartię Kopalni „Wujek” i wreszcie nawiedzenie przez „nadzieję lewicy” u dożywającego swych dni herszta morderców.
Tylko kto by mi to przetłumaczył?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz