środa, 4 marca 2015

Cała Polska stoi za Komorowskim (na krześle)



Nawet kiedy jest to całkiem zborne w formie, nie da się ukryć, że tłumaczenie wpadek obecnego Prezydenta przez ludzi odpowiedzialnych za kampanię Bronisława Komorowskiego zdradzają lekkie zdenerwowanie. Dziś pan Robert Tyszkiewicz pod niebiosa starał się wynosić „dystans” jaki pan Prezydent ma…  w zasadzie wygląda, że nasza Głowa Państwa i Zwierzchnik Sił Zbrojnych ma dystans do wszystkiego i wszystkich. I to jest zdaniem Tyszkiewicza dobre bo byłoby, oczywiście zdaniem Tyszkiewicza, fatalnie, gdyby najwyższy urząd w państwie pełnił ktoś pozbawiony cech niepoprawnego wesołka. Bo byłby „plastikowy” a nawet „nakręcany” czy wręcz „zaprogramowany”. Oczywiście może ma rację, może najważniejsza kompetencją najwyższego urzędnika faktycznie jest dostarczanie obywatelom ubawy, radochy i powodów do rechotu. Warto pewnie byłoby wpisać to w konstytucję. Swoją drogą ciekawa jest opinia pana Tyszkiewicza, wedle którego jak się kogoś (na przykład kandydata na Prezydenta) nie „nakręci” czy też nie „zaprogramuje” to on zachowuje się … Powiedzmy jak „swój chłop”, jak „jeden z nas” jak… 

Nie wiem czy jest to wreszcie odpowiedź na nawolywania pana Tomasza Lisa, który domagał się, by Głowa Państwa wreszcie się obudziła i coś zrobiła czy też na ujawniane w kolejnych sondażach niezbyt miłe dla prezydenta Komorowskiego i jego otoczenia trendy czy wreszcie działanie zaplanowane od początku ale Tyszkiewicz zapowiedział, że w Polskę właśnie ruszają „bronkobusy”. Rusza ich 16 oraz taki „bronkobus” właściwy, którym ma podróżować  właściwy Bronisław. Oczywiście nikt nie oskarży ani Tyszkiewicza ani tym bardziej pana Bronisława Komorowskiego o plagiat. Wiadomo, jeżdżenie autobusem to rzecz powszechna nie tylko wśród polityków. Nie to co mówienie o rodzinie czy o obronności.

Celem tego zmasowanego ataku „bronkobusow” (by było jasne nazwy tej użył Tyszkiewicz, to nie jest mój brak szacunku czy też chęć spoufalania się) na Polskę nie jest wcale pozyskiwanie nowych zwolenników. W zasadzie nawet gdyby taki cel sztab Komorowskiego chciał sobie postawić, byłby on nierealny. Nie, nie twierdze że pan Bronisław Komorowski nie ma nic do zaproponowania albo że jest w jakiś sposób dla Polaków nieatrakcyjny. Wręcz przeciwnie! Pozyskiwanie nowych zwolenników nie jest możliwe z uwagi na to, ze już nie ma skąd. Pan Tyszkiewicz zapowiedział, iż „bronkobusy” jadą w świat by pokazać, że „cała Polska stoi za Bronisławem Komorowskim”. A skoro cała…

Tak więc tych wszystkich zwolenników obecnej Głowy Państwa, którzy ostatnio, na skutek niezrozumiałych treści rozgłaszanych przez firmy zajmujące się (jakoby) badaniem opinii społecznej poczuli lekki czy nawet nieco większy niepokój pragnę uspokoić. Mogą spokojnie zrobić siusiu i iść spać. Prezydent Komorowski uzyska w wyborach 100%. Bo przecież „cała Polska” to chyba tyle? Czy mi się coś…

Swoją drogą chciałbym usłyszeć opinie tych, którzy „rozprawili się” ostatnio z umową, która „z Polakami” zawarł Andrzej Duda. W zasadzie może z tym „chciałbym” nieco przesadzam.

Ps. To, co w tytule dodałem w nawiasie to konsekwencja oczywistego faktu, że jeśli stoi, to musi mieć na czym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz