niedziela, 1 grudnia 2013

„Tłit” Premiera i „mocne słowa” Kaczyńskiego



Po powrocie ze spaceru rzuciłem się na media elektroniczne, oczywiście głownie te mainstreamowe bo przy ich możliwościach liczyłem na opis zdarzeń „w czasie rzeczywistym”. Oczywiście chciałem zobaczyć jak mają się sprawy w Kijowie, na Majdanie. Nie ukrywam, że interesowałem się także przebiegiem wizyty Jarosława Kaczyńskiego. Problem w tym że w tej chwili w głównej telewizji informacyjnej czyli TVN-e zrobiło się dość zabawnie. O ile w relacjach Kaczyński jest pokazywany podczas rozmowy z dziennikarzami (o tym kolega Cleofas opowiada na „górce”), na pasku TVN cytuje fragment „tłita” premiera Tuska, w którym dziękuje on Jarosławowi Kaczyńskiemu za „mocne słowa”.

Zestawiają oba te fragmenty można odnieść wrażenie, że Tusk dziękuje Kaczyńskiemu za bezlitosną ocenę Sikorskiego, którego w Kijowie nie ma.

Ja rozumiem, że decyzja Kaczyńskiego to kłopot nie tylko dla władzy w Warszawie ale też dla popierających ją mediów. Rozumiem, że TVN nie pokazała Kaczyńskiego na Majdanie bo nie chciała. Michnika pod ukraińską ambasadą przed chwilą pokazała bo chciała. To taka uwaga na temat chęci ale i możliwości. W Kijowie jest ekipa i pokazuje co chce. Ja to rozumiem bo cała prawda całą dobę ale biznes jest biznes. Dzięki temu biznesowi dowiedziałem się, że w Kijowie jest Protasiewicz i, tak to wygląda z perspektywy Wiertniczej, jest tam pierwszoplanową postacią.

Jednak takie kombinowanie prowadzi właśnie do takich śmiesznostek jak ten TVN-owski zestaw. W którym Tusk jakby zgadza się z Kaczyńskim że Sikorski powinien zająć się czymś innym niż się zajmuje.

Swoją drogą ciekawe jak na „tłit” Tuska zareaguje ta część sieciowych komentatorów (spora), która z zapałem pluła i ciągle jeszcze pluje na Kaczyńskiego. Uczciwość nakazywałaby teraz zacząć pluć też na Tuska.

wyborcza.pl publikuje zdjęcie. Nie wklejam bo mnie "agencja.gazeta" ścignie. Wklejam link: http://bi.gazeta.pl/im/53/b9/e5/z15055187AA.jpg


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz