środa, 7 maja 2014

Co Lech Kaczyński ma wspólnego z Tęczą?



Jestem prawie pewien, że na tytułowe pytanie zgodnie odpowiedzą gromkie „Nic!” i ci, którzy bardzo szanują zmarłego Prezydenta a nie bardzo podoba się im instalacja na Placu Zbawiciela jak też ci, którzy sprawy widzą całkowicie odwrotnie. Demonstrując coś absolutnie przeciwnego od tego, o czym za chwilę napiszę. „Gdzie Kaczyński a gdzie Tęcza?” zapytają jedni i drudzy. No właśnie.

Jak twierdzą niektórzy, a ja im wierzę bo czemu miałbym nie wierzyć, Lech Kaczyński, choć zginął pół dekady temu, jak nikt inny potrafi dzielić. Nie znam tych gości i nie wiem czy ich Lech Kaczyński dzieli wzdłuż czy też „na poprzek” , ale skoro mówią, że dzieli, czemu mieliby kłamać?
Co do Tęczy z Placu Zbawiciela, że dzieli nie raz było widać, słychać i czuć. Szczególnie dobrze było widać. To bywał niezapomniany widok.

Poza tym, choć powinno być inaczej, już więcej nic wspólnego nie ma między Lechem Kaczyńskim i Tęczą. I tu wrócę do zadanego wcześniej pytania. „Gdzie Kaczyński a gdzie Tęcza?” 

Jak wiadomo Lech Kaczyński z rzadka bywa tu i tam, ale zawsze znajdują się jacyś podzieleni wzdłuż albo „na poprzek”, którzy to bywanie utrudniają jak się da. Zawiadomią prokuraturę, napiszą do „Wyborczej” a jak ich się dużo zbierze albo jak piastują wysokie funkcje to na ten przykład uchwałę zmienią. I o bratki, pelargonie albo przylaszczki, kupione z publicznych pieniędzy zapytają
Tęcza natomiast jest. Z przerwami ale jest. I nic nie wskazuje, by było inaczej. I co do jej bycia i co do tych przerw. Dzielenie przy użyciu Tęczy nie stanowi najmniejszego przeciwwskazania. Nie stanowią też publiczne pieniądze na kwiatki. Plastikowe ale zawsze.

Co ciekawe jest ona głownie za sprawą tych, co przez Lecha Kaczyńskiego są podzieleni wzdłuż albo też „na poprzek”. Może ten swój podział w jakiś sposób tym kawałkiem plastiku na drucie starają się leczyć czy też niwelować. Kto wie. Jak napisałem nie znam ich i nie wiem co się im we łbach kolebie.

Widać więc, że w kwestii dzielenia i jego przyczyn trudno dopatrzyć się jakiejś logiki. To znaczy ona nawet byłaby, gdyby nie ten Lech Kaczyński.

„Czterej śpiący” dzielą- zostawmy ich w spokoju! Wyzwalali Polskę od Niemców a Polaków z zegarków i różnych takich. Tęcza dzieli. Odbudowujmy ją i stawiajmy ile by to nie kosztowało. Czerniachowski na obelisku komuś zawadza. No dajmy spokój! Co tam, że dzieli? Co tam, że kiedyś całkiem nieźle redukował do zera. Więcej zrozumienia! 

I wtedy pojawia się ten Kaczyński, potencjalnie w formie spiżu, marmuru. W trójwymiarze albo w jako płaskorzeźba. I cała tolerancja i zrozumienie idą się… gonić się idą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz