piątek, 25 kwietnia 2014

Pocałunek śmierci czyli Liga Rodzin Obywatelskich



Qui pro quo, jakie w związku z działaniem rodziny Giertychów właśnie nam sprezentowano, jest przede wszystkim zabawne, by nie powiedzieć groteskowe. Prawdę mówiąc nie wiadomo za bardzo czy Liga Polskich Rodzin, deklarująca swe poparcie Platformie Obywatelskiej, to coś więcej niż liga rodziny Giertychów i być może Wierzejskich. No bo cóż można powiedzieć o tej skamielinie, która nagle i tak niespodziewanie ożyła? Oczywiście samo w sobie zmartwychwstanie, jako nadprzyrodzone zjawisko, nie jest ani śmieszne ani groteskowe. I trudno w dodatku znaleźć kogoś, poza Giertychami rzecz jasna, komu by się ono niejako z urzędu bardziej należało.

Śmieszne i groteskowe są inne sprawy z tym odrodzeniem się z popiołów feniksa w osobie szanownego Giertycha-ojca. Choćby uzasadnienie swojej, delikatnie mówiąc, kontrowersyjnej decyzji i takiegoż wyboru.

Szanowny Giertych-papa wyjaśnia, że „nie wszystko, co robi PO, nam się podoba, ale na ogół ludzie Platformy robią to, co głoszą - są więc wiarygodni.”*

O tym, co się podoba Giertychowi-papie w działaniach PO będzie dalej natomiast skupmy się na wiarygodności Platformy.

Tu zaskoczę pewnie większość czytelników, ale Giertych-papa ma oczywiście rację. Ja wiem, że jednoznaczne określenie co głosi PO jest już nie tyle trudne, ile wręcz niemożliwe. Gdyby prześledzić deklaracje Platformy, pewnie stwierdzilibyśmy, że głosiła ona już wszystko, poza nazizmem i komunizmem. Częstokroć zresztą równocześnie. Zatem coś tam z głoszonych poglądów faktycznie musieli zrobić. Świadomie czy przypadkiem, nie wnikajmy.

Jak odważnie zadeklarował nieoczekiwany sojusznik PO, nie wszystko się mu w tej partii podoba. Popatrzmy zatem co tak chwyciło za serce pana Giertycha, że zdecydował się, jak pewnie wielu ocenia, sprzeniewierzyć głoszonym wcześniej poglądom. Oczywiście nie jest to in vitro, nie są to również związki partnerskie i pewnie można by tak tu przepisać cały niemal program i dorobek Platformy. Natomiast pasuje panu Giertychowi, że o ile w PiS-ie, którego stanowczo nie popiera i swym zwolennikom czyli Lidze Rodzin absolutnie nie poleca, o wszystkim decyduje jeden człowiek, o tyle w PO jest inaczej.

„…mi nie odpowiada to, że ta partia jest de facto przedłużeniem jednej osoby. Jest uzależniona od lidera - to nie jest zespół ludzi. Nie ma w PiS-ie osoby, która miałaby choćby inny odcień zdania. Wszyscy są posłuszni prezesowi.”

W PO, jak szczerze wierzy w to Giertych-papa, jest „całą paletę polityków - widocznych w różnym stopniu - którzy stoją na własnych nogach”. Nie będę ukrywał, chciałbym, aby Giertych-senior pokazał mi jeśli nie całą wspomnianą paletę to choć niektóre jej fragmenty. Bardzo chętnie przyjrzałbym się tym nogom, na których one czy tam oni stoją.

I tu możemy już przestać znęcać się nad poważnym i poważanym kiedyś człowiekiem o wyrazistych niegdyś poglądach. Któremu nie stało wstydu by zaprzedać duszę (chyba wierzy, że ja ma) za jakieś mgliste i nie do końca jasne profity. To, że postanowił nagle zacząć pluć pod wiatr to widok przykry ale jego wybór i jego sprawa.

Bardziej interesujące jest chyba to, jak to nagłe wsparcie odebrane zostało w sztabie Platformy Obywatelskiej. Nie sądzę, by tam, na hasło „poparł nas Giertych” strzelały korki od szampanów. Naprawdę chciałbym widzieć prawdziwą reakcję. I, jak sądzę, nie tylko ja. Nawet bym odżałował kolejne 7 melonów na stosowny krótki metraż z tego wydarzenia.

Wbrew tytułowi nie twierdzę oczywiście, że owa deklaracja to faktycznie taki „pocałunek śmierci” dla PO albo też dla PiS. Albo na ten przykład dla Twojego Ruchu. A czemu nie miałbym wymienić tej nazwy? Kto tam wie gdzie obecne meandry mogą zaprowadzić tę Ligę rodziny Giertychów?
 Myślę, że to, co mówi i czyni którykolwiek z Giertychów nie tylko nikomu nie może pomóc czy zaszkodzić ale nie ma absolutnie żadnego znaczenia.

Pisze o tym bo kiedy przeczytałem o tym, jak Maciej Giertych śmiało wziął się za ustawianie sceny politycznej, przypomniały mi się dziesiątki uwag ze strony zwolenników PO, wskazujących, że główny konkurent tej partii rządził swego czasu w koalicji z neopezetpeerowcami od Leppera i neofaszystami od Giertycha. Ciekawe co oni wszyscy na to, że dla tych neofaszystów dziś „oczywistym wyborem” jest Tusk i ta jego „cała paleta”?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz